Jadąc przez Rumunię, środek trasy wypada na Węgrzech. Z tego powodu zdecydowaliśmy się zatrzymać pod Debrecenem. Jeżeli nie zarezerwowałeś wcześniej noclegu, szukanie go po drodze, nie jest takim banałem jakby się to mogło wydawać.

Trudności z noclegiem

Po pierwsze bariera językowa – węgierski w niczym nie przypomina języków słowiańskich. Poza słowem kluczem – hotel, ciężko cokolwiek zrozumieć. I chodzi tutaj zarówno o drogowskazy, jak i samych Węgrów. Ci zwyczajnie nie znają języków obcych. Nawet młodsi ledwo rozumieją po angielsku.

Poszukiwania

Po drugie noclegów przy drodze jest jak na lekarstwo. Jeżeli nastawiasz się na poszukiwania, licz się ze straconym czasem. Nasz hotel znaleźliśmy w miejscowości Hajdúböszörmény (na mapie). Trzy gwiazdki, w samym centrum, na rynku. Recepcjonista mówił łamanym angielskim. Można płacić w euro (35 euro za dwójkę). Dostępny parking w cenie noclegu.

Nocleg w Rumunii

Dobrym pomysłem jest wjechać do Rumunii i tam znaleźć nocleg. Co prawda nocą strach poruszać się po rumuńskich drogach, bo można podwozie urwać, ale hoteli, moteli i pensjonatów jest całe mnóstwo. Są dobrze oznaczone i (przynajmniej z zewnątrz) wyglądają bardzo przyzwoicie. Ceny na pewno niższe niż na Węgrzech…

Powodzenia!