Kluby, dyskoteki, restauracje, piana/beach party i co tylko sobie wymarzysz. Tak w skrócie można przedstawić atrakcje w najgorętsze noce nad Morzem Czarnym.

Gdzie na imprezę?

Klubów jest sporo. Najpopularniejsze z nich to:

  • Pr club – typowa imprezownia w samym centrum. Tutaj zabawa trwa najdłużej. Cenowo średnio-wyższa półka. Wnętrze dość ciasne. Selekcja minimalna.
  • Papaya disco – lekko kiczowata dyskoteka z podestami do tańca na rurze. Dla fanów takowych gratka ;-) W środku załapaliśmy się na pokaz w ramach Ladies Night – tak, tak chodzi o chipendails. Całe szczęście początkowy niesmak został ukojony dużą dozą humoru showmenów. A dla facetów wystąpiła prawdziwie dzikiej urody Mołdawka. Ciekawostka ;-) Wnętrze całkiem spore. Selekcja żadna.
  • Roxy disco – ominęliśmy ten temat
  • Arrogance Club – największy lans Złotych Piasków. Ceny i selekcja nader wysokie. Najczęściej puszczają r’n'b i hip-hop.
  • Bonkers Disco – kicz w stylu Papaya, ale całkiem spory.
  • Muppet – jedno z nielicznych miejsc, gdzie można się pobawić za darmo. Przed imprezą jest karaoke. O dziwo Muppet wygląda lepiej od takiego Papaya Disco, czy Bonkers. Niestety już wcześniejszym wieczorem jest tłoczno.

Start imprezy

Rozkład jazdy? Około godziny 22 klubowicze wylęgają na ulice w poszukiwaniu lokalu do… picia. Następnie szukają elektro, ale dopiero koło północy. Dlaczego tak późno? O tej porze największe kluby otwierają swoje podwoje. Poza tym warto szukać naganiaczy na ulicach odpowiednio wcześniej. Hm… właściwie to oni znajdą Ciebie. Dowiesz się od nich o promocjach i możesz kupić wejściówki po niższej cenie. Targuj się, a dostaniesz jeszcze kupony na darmowe drinki.